LILO I STICH

          LILO I STICH

Biblioteczka młodego kinomana. Przeczytaj zanim obejrzysz!

  • Autor Praca zbiorowa

Tytuł Lilo i Stich

Rok wydania 2002

Nazwa wydawnictwa Egmont Polska

  • Autor Praca zbiorowa

Tytuł Disney komiks. Lilo i Stich

Rok wydania 2009

Nazwa wydawnictwa Deagostini

  • Autor Małgorzata Strzałkowska

Tytuł Disney. Złota kolekcja bajek (tom 65)

Rok wydania 2016

Nazwa wydawnictwa Hachette

Ocalić od zapomnienia

                                    LILO I STICH

                                             (Lilo & Stitch)

USA 2002, 85 min

Reżyseria Chris Sanders, Dean DeBlois

Scenariusz Dean DeBlois, Chris Sanders

Muzyka Alan Silvestri

Montaż Darren T. Holmes

Scenografia Paul A. Felix, Rick Sluiter

Studio Walt Disney Pictures

Lilo- samotna dziewczynka z Hawajów marzy, by poznać prawdziwego przyjaciela. Spotyka na swej drodze Sticha, który uciekł z innej planety i wylądował na Ziemi. Dziewczynka „adoptuje” Sticha, który przybiera postać małego, dziwnie wyglądającego psa. Dzięki jej niezachwianej wierze w potęgę miłości i siłę ohana (hawajskie słowo oznaczające rodzinę) Stich odnajduje coś czego wcześniej nie znał, a mianowicie rodzinę.

Akcja „Lilo i Stich” rozgrywa się we wspaniałej scenerii egzotycznych wysp hawajskich. Film jest efektem współpracy reżyserskiego duetu Chris Sanders- Dean DeBlois, wyprodukowanym przez Clarka Spencera. Funkcję koordynatora do spraw artystycznych pełnił Jeff Dutton.

GENEZA FILMU

Chris Sanders wpadł na pomysł filmu o Stichu w 1985 roku, kiedy kończył szkołę i zaczynał pracę w animacji. Jak mówi: Naszkicowałem postać Sticha, po czym odłożyłem rysunek na półkę. Wiele lat później, kiedy pracowałem nad „Mulan”, przypomniałem sobie o nim. W pierwszej wersji nie było Lilo, a Stich nie był przybyszem z innej planety, tylko ziemskim potworkiem. Potem wpadłem na pomysł, by zrobić z niego przedstawiciela obcej cywilizacji, którego wygnano na Ziemię, bo zrobił coś złego. Początkowo akcja miała się toczyć w Kansas, a bohaterami filmu miały być zwierzęta. Gdy przedstawiłem swój projekt Tomowi Schumacherowi (prezes wydziału produkcji filmów animowanych studia Walta Disneya) ten zaproponował, by przenieść akcję do świata ludzi, uzyskując w ten sposób pożądany kontrast.

Producent Clark Spencer mówi: Chcieliśmy, by akcja toczyła się w Kansas, bo jest to stan słabo zaludniony, co odpowiadało wymogom naszej historii. W tym czasie Chris planował jednak wycieczkę na Hawaje i studiował mapę tego regionu. Dostrzegł tam łańcuch wysp otoczonych błękitnym oceanem. Doszedł do wniosku, że to wymarzone miejsce dla akcji naszego filmu- miejsce o bogatych tradycjach kulturowych i niepowtarzalnej palecie barw.

Dean DeBlois mówi: Gdy zapoznałem się z prezentacją przygotowaną przez Chrisa, zakochałem się w Lilo. Ona potrafiła wybaczyć wszystko, bo przepełnia ją miłość. Myśli przede wszystkim o innych, nigdy o sobie. Nani (starsza siostra ) i Lilo stają w obliczu kryzysu, gdy w ich życiu zjawia się Stich, który przyspiesza rozpad rodziny. Stich ulega jednak wpływowi Lilo i postanawia jej pomóc. Koniec końców Lilo i Stich stają się sobie bliżsi, niż mogłoby się to wydawać.

Chris Sanders mówi: Centralną postacią naszego filmu jest Nani. Przypomina ona bohatera, którego w filmie „Zabić drozda” zagrał Gregory Peck. Tak naprawdę to wszystko zależy od niej. Wszyscy bohaterowie mają wiele do stracenia, ale ona jako jedyna zdaje sobie z tego sprawę. Przykładem może być scena, w której musi powiedzieć Lilo, że wyjeżdża na zawsze.



OD SCENOPISU DO OBRAZKOWEGO FILMU

W przeciwieństwie do innych filmów animowanych, przy których scenariusz i projekty plastyczne przygotowują różne ekipy, scenariusz i scenopis obrazkowy „Lilo i Sticha” jest dziełem tych samych ludzi: Chrisa Sandersa i Deana DeBloisa, którzy sprawowali kontrolę nad każdym etapem produkcji.

Dean DeBlois mówi: Chcieliśmy zrobić film, który emanowałby ciepłem i prostotą. Źródłem inspiracji były dla nas klasyczne filmy Disneya, takie jak „Dumbo” czy „Bambi”, które wydają się czyste i nostalgiczne. Podczas, gdy ostatnie filmy animowane skupiały się na nowinkach technicznych, nam zależało przede wszystkim na rozwoju postaci. „Lilo i Stich” ma bardziej kameralny charakter, nie liczą się w nim sceny epickie i tłumy postaci, ale para tytułowych bohaterów.

Chris Sanders mówi: Odrzuciliśmy wiele tradycyjnych chwytów narracyjnych, w tym podział na bohaterów dobrych i złych. Sprawdza się on w konwencji kina familijnego, nam jednak zależało na czymś inny. Nasi bohaterowie mają zarówno wady jak i zalety, nieobce im są bowiem typowo ludzkie słabości. Lilo, Stich i Nani nie są ani dobrzy, ani źli. Moją swoje dobre i złe strony, podobnie jak każdy z nas. Dzięki temu łączące ich więzi nabierają bardziej subtelnego i dynamicznego charakteru. Naszym bohaterom zdarza się zrobić coś, czego potem żałują, ale żaden z nich nie jest tak naprawdę „zły”. Najlepszym przykładem skomplikowanego bohatera jest Cobra Bubbles. Stanowi realne zagrożenie dla rodziny Lilo, ale widzowie przekonają się, że nie ma złych intencji. Po prostu robi to, co robić musi.

Od strony wizualnej nasz film jest bardzo kolorowy, kryje w sobie jednak potężny ładunek emocjonalny. Podobnie jak niegdyś „Bambi”, Lilo łączy cechy Deana i moje. Wydaje się przekonywująca, bo nie próbowaliśmy uczynić ją sprytniejszą od pozostałych bohaterów. Lilo nie jest superinteligentna- jest po prostu bystrą małą dziewczynką. Myślę, że skrywa w sobie mroczną stronę, której nie mają jej rówieśniczki i pozostali bohaterowie filmu. Budzi sympatie, bo stara się zrozumieć swoje błędy. Jest szczera i otwarta, nie sposób jej nie pokochać.

Dean DeBlois dodaje: Podczas, gdy świat wokół niej pogrąża się w chaosie, Lilo zachowuje niezachwianą wiarę. Wierzy w siłę rodziny i jak nikt inny zdaje sobie sprawę, że rodzina to nie „pewnik”, ale pojęcie, idea. Wiemy wszyscy, że nic nie jest doskonałe. Związki międzyludzkie nie są perfekcyjne, a rodziny nie zawsze bywają idealne. Nasza filmowa rodzina też może się wydawać problematyczna, w końcu tworzą ją przybysz z kosmosu, młoda opiekunka i szalona mała dziewczynka. W ostatecznym rozrachunku liczą się jednak przede wszystkim łączące ich więzi.



ANIMACJA POSTACI

Bohaterów filmu rysowano ręcznie. Chris Sanders mówi: Nasz film wyglądałby zupełnie inaczej, gdybyśmy zrealizowali go w konwencji animacji komputerowej. Nie emanowałby takim szczęściem ani spokojem. Surfowanie byłoby dużo mniej stylizowane, a głowę Lilo musielibyśmy całkowicie zmienić. Zależało nam, by to sama historia którą opowiadamy i pełne uroku postacie, przydawały filmowi dodatkowego wymiaru.

Za animację Lilo odpowiedzialny był Andreas Deja, który może poszczycić się wieloletnim stażem pracy w studiu Disneya. Animował on wcześniej takie postacie jak Gaston z „Pięknej i Bestii”, Jafar z „Aladyna”, Skaza z „Króla Lwa”, Herkules z filmu pod tym samym tytułem czy Myszka Mickey z „Fantazji 2000”.

Andreas Deja mówi: Zakochałem się w tym filmie, jak tylko Chris pokazał mi swoją prezentację. Wiedziałem, że będzie wzruszał bez popadania w przesadny sentymentalizm, ma bowiem urok klasycznych filmów Disneya z lat 30-tych i 40-tych. Przed przystąpieniem do pracy Deja wyjechał wraz z innymi członkami ekipy na Hawaje. Z podróży przywiózł rysunki, które służyły mu potem jako źródło inspiracji. Jak mówi: Lilo to najtrudniejsza postać w całej mojej dotychczasowej karierze. Myśli, snuje plany i subtelnymi środkami wyraża bardzo złożone emocje. Minęło wiele czasu, zanim udało mi się opracować dla niej odpowiedni repertuar środków wyrazu. O wyjątkowości naszego filmu decydują skomplikowane związki między naszymi bohaterami. Sam mam dwie siostry, starszą i młodszą, mogę więc zaświadczyć, że więzi łączące Lilo i Nani oddano z niezwykłym wprost realizmem.

Nad Stichem pracował Alex Kupershmidt, animator ukraińskiego pochodzenia, który animował wcześniej konia w „Mulan” i hieny z „Króla Lwa”: Taka postać trafia się animatorowi raz  w życiu- mówi. Stich działa impulsywnie, myśli bardzo szybko i kiedy już zdecyduje się na coś, bez wahania wkracza do akcji. Reaguje całym ciałem i bez przerwy zaskakuje widza. Zwykle bohatera filmu zdradzają oczy, Stich ma jednak wielkie czarne oczy bez źrenic, z których nic nie można wyczytać- trzeba być więc gotowym na wszystko. Studiowałem ruchy psów, kotów i jaszczurek. Chciałem bowiem, by Stich był zwinny i nieobliczalny. Uwielbia chaos i hałas. Jest niczym dziecko, które nie chce broić, lubi jednak prowokować zamieszanie. Ma praktycznie takie same proporcje jak Myszka Mickey, z tym że nie ma tak wielkich stóp, a jego kształty są nieco okrąglejsze. Chris Sanders porównuje go do… hydrantu, mnie jednak bardziej kojarzy się z workiem cementu. Stich jest plastyczny, ale masywny, no i niezniszczalny. Chris Sanders mówi: Alex dał z siebie wszystko. Zdarzało się, że bawił nas do łez, chciał bowiem wiedzieć wszystko o swoim bohaterze. Zadawał nam pytania w rodzaju „Jak myślisz czy Stich skusiłby się na szparagi, czy też raczej wybrałby jajka na twardo?”

Animację Nani powierzono francuskiemu animatorowi Stephane’owi Sainte Foi, który wcześniej pracował w paryskim studiu Disneya. Zawdzięczamy mu między innymi kluczowe sceny z udziałem Jane w zrealizowanym w 1999 roku animowanym „Tarzanie”. Jumbę animował inny pracownik paryskiego studia Bohlem Bouchiba. Za dwie kolejne postacie: entuzjastę życia na Ziemi- Plikliego i dawnego chłopaka Nani- Davido, odpowiedzialny był Ruben Aquino, który w dorobku ma m.in. „Małą Syrenkę” (postać Urszuli), „Króla Lwa” (dorosły Simba) i „Mulan” (Shang). Cobrę Bubblesa- budzącego respekt pracownika opieki społecznej- animował Byron Howard, który pracował także nad szeregiem pomniejszych postaci, a byli wśród nich członkowie pozaziemskiej rady i tańczące hula hawajskie dziewczęta.

ZAPOMNIANA SZTUKA AKWARELI

„Lilo i Stich” to pierwszy od lat film animowany, podczas realizacji którego korzystano z farb akwarelowych. Przed rozpoczęciem produkcji Chris Sanders przygotował piętnastostronicową ilustrowaną prezentację, która miała służyć jako „pomoc naukowa” dla rysowników i animatorów. Jak mówi: Prezentację ilustrowały akwarele, tą techniką posługuję się bowiem od trzeciej klasy szkoły podstawowej. Gdy prezentację zobaczył kierownik artystyczny Rick Sluiter, zaproponował abyśmy użyli akwareli przy malowaniu tła do filmu. Mam wrażenie, że pożałował swoich słów, bo natychmiast zdał sobie sprawę, że technikę tę zarzucono jeszcze w latach 40-tych.

Ric Sluiter mówi: Jak tylko wylądowaliśmy na Hawajach zauważyłem, że wszystko tam utrzymane jest w jasnych barwach, które trudno byłoby oddać na ekranie w technice innej niż akwarela. Akwarela przypomina malowanie na szkle-  przez papier przebija się światło i obrazek zdaje się jaśnieć. Gdy zasugerowaliśmy użycie akwareli, natrafiliśmy na opór ze strony rysowników, którzy przyzwyczajeni byli do kryjących farb akrylowych. Przekonał ich dopiero legendarny kierownik artystyczny Maurice Noble, który wykorzystał tę technikę na planie „Królewny Śnieżki”. Porównał akwarele do malowania mgłą. Podkreślił, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo efekty nie są natychmiastowe.

Odpowiedzialny za tło Bob Stanton mówi: Gdy po raz pierwszy zasugerowano nam sięgnięcie po akwarele, wpadliśmy w popłoch. Uspokoiliśmy się dopiero po pół roku prób, które uwieńczył pełen sukces.

Chcieliśmy nawiązać do klasycznego stylu Disneya. Tak jak każdy kompozytor marzy, by dorównać Mozartowi, my marzyliśmy by dorównać artystom, którzy pracowali nad „Królewną Śnieżką” i „Pinokiem”. Niedoścignionym wzorem był dla nas „Dumbo”.

Chris Stanton dodaje: Chcieliśmy ukazać na ekranie bogatą paletę barw Hawajów, nawiązując jednocześnie do klasycznych filmów Disneya. Źródłem inspiracji były dla nas hawajskie koszule i… stare karty koktajli z restauracji lat 40-tych. Menu projektowali w owych czasach wspaniali artyści, a utrzymane one były w pięknych, ciepłych barwach z dodatkiem sepii.

Stanton postanowił, że tło na które składają się krzaki, chmury, błękit nieba i równiny, cechować będzie maksymalna prostota. Nie chciał bowiem, by postacie ginęły w nadmiarze detali.

Dean DeBlois mówi: Wyzwaniem było znalezienie odpowiedniego papieru. Musiał on chłonąć wodę tak, by farby nie rozlewały się na nim. Niebo i morze musiały wyglądać naturalnie, a najmniejsze błędy zepsułyby cały efekt.

Scenograf Paul Felix, który ma w dorobku m.in. „Mulan”, „Tarzana” i „Nowe szaty króla” mówi: Musieliśmy zaprojektować około 30 różnych dekoracji, od olbrzymiego statku kosmicznego po wiejski domek, w którym mieszkają Lilo i Nani. Chris Sanders preferuje kaligraficzny styl, który przypadł do gustu nam wszystkim. Zwykle lubuję się w szczegółach, tym razem jednak musiałem wszystko upraszczać, bo akwarele mają swoje wymagania. Analizując rysunki Chrisa przekonaliśmy się, że jego postacie i przedmioty są „trójkątne” i ciążą ku dołowi. Utrzymane są w stylizowanej konwencji, która przywodzi na myśl wczesne krótkometrażówki Disneya. Podchwyciliśmy ten styl.

Koordynator efektów specjalnych Joe Gilland mówi: Wszystkie efekty w naszym filmie- od wody i dymu, po lasery i eksplozje- utrzymane są w pełnym ciepła stylu, zaproponowanym przez Chrisa Sandersa. Są przyjemne dla oka, bo szkicując je nie korzystaliśmy z kanciastych kształtów. Efekty oglądamy 90% scen. Niektóre z nich generowano komputerowo, ale dołożyliśmy wszelkich starań, by współgrały z elementami rysowanymi ręcznie. Jestem pewien, że nawet specjalista nie dostrzeże najmniejszej różnicy.

MUZYKA I PIOSENKI: ELVIS PRESLEY I HULA

Twórcy stanęli przed poważnym pytaniem: jaki rodzaj  muzyki powinien ilustrować film, który opowiada o przygodach stworka z innej planety na Hawajach?

Thomas Schumacher mówi: Podczas jednej z prezentacji Chris i Dean pokazali mi scenę, w której Lilo puszcza na adapterze płytę Elvisa. Pomyślałem, że zabawne byłoby gdyby bohaterką filmu uczynić dziewczynkę, która kocha Presleya. Jego piosenki takie jak „Suspicious Mind” czy „Hound Dog”, wydały nam się dziwnie „hawajskie”. Wielu z nas pamięta ten okres w jego karierze. Nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz byliśmy na Kanai. Pomyślałem sobie wtedy: „O rany, to prawdziwa kraina Elvisa!”. Piosenki Presleya wnoszą do filmu humor i nostalgię. Nie wolno jednak zapominać, że Hawaje słyną ze wspaniałej muzyki ludowej, i to nie tylko bębenków i ukulele, ale i melodyjnych śpiewaków. Znaleźliśmy fantastyczny chór dziecięcy, który zgodził się dla nas zaśpiewać. Anielskie głosy dzieci kojarzą się z nadzieją, niewinnością i czystością, przenosząc nasz film w zupełnie nowy wymiar.

W filmie słyszymy sześć z największych przebojów Presleya: „Heartbreak Hotel”, „Stuck on You”, „Blue Hawai”, „Suspicious Minds”, „Devil in Disguise” i „Hound Dog”. Twórcom udało się pozyskać popularnych wykonawców, którzy nagrali dla nich nowe wersje dwóch piosenek Elvisa. Nową wersję klasycznego „Burning Love” śpiewa supergwiazda muzyki country Wynonna. Jak mówi: Nagranie piosenki do filmu „Lilo i Stich” uważam za wielkie wyróżnienie. Piosenka ta wieńczy film, a mówi o szczęściu i miłości. Nie bez znaczenia pozostał także fakt, że filmy Disneya zmieniły moje życie. Najpierw zobaczyłam „Bambi”, a potem tata zabrał mnie na „Fantazję”, czego nigdy nie zapomnę. Uwielbiam Elvisa, bo był on autentyczny i niepowtarzalny. Myślę, że ucieszyłby się, że jego piosenki odkrywa teraz zupełnie nowe pokolenie. Swoim wykonaniem składam mu hołd.

Napisy końcowe ilustruje piosenka Presleya „Carit Help Falling in Love”, w wykonaniu szwedzkiej grupy „A*Teens”, której dwa pierwsze albumy „The Abba Generation” i „Teen Spirits”, w samej tylko Ameryce rozeszły się w nakładzie sięgającym 1,5 miliona egzemplarzy. W filmie słyszymy także dwie nowe piosenki, utrzymane w hawajskim stylu. Clark Spencer mówi: Szukaliśmy klasycznych przykładów muzyki hawajskiej i filmując tancerki hula, spotkaliśmy dżentelmena o nazwisku Mark Keali’i Ho’omaku, który miał w swoim archiwum kilka starych hawajskich pieśni. Wybraliśmy dwie z nich, a Mark polecił nam czterdziestoosobowy chór dziecięcy ze szkoły w Kamehameha, który nagrał je dla nas.

Twórcy chcieli, by choreografie tańców hula cechował na ekranie maksymalny realizm: Zależało nam, by ludzie którzy znają hula i mieszkańcy Hawajów przekonali się, że niczego nie koloryzujemy. Chcieliśmy oddać na ekranie ducha tego niezwykłego miejsca- mówi Spencer.

„LILI I STICH”: POZNAJMY SIĘ BLIŻEJ

  • Lilo Pelekai- mała hawajska dziewczynka, która wiodła życie pełne smutku, odtrącona przez koleżanki, do czasu aż spotyka Sticha. Ma długie czarne włosy, czerwoną sukienkę w białe liście palmy (niekiedy zieloną) i sandałki. Czasem nosi strój sportowy.

  • Stich (626)- stworzony genetycznie mutant, którego jedynym celem jest niszczenie. Miał spędzić resztę życia na meteorze, ale uciekł na Ziemię, gdzie zamieszkiwał na Kana’i (jednej z wysp hawajskich). Jest koloru niebieskiego. Ma czułki na głowie, wyrostki grzbietowe i dodatkową parę rąk (może je chować we wnętrzu ciała).

  • Nani Pelekai- starsza siostra Lilo. Po śmierci rodziców zajmuje się domem, co na początku wychodzi jej kiepsko. Nosi krótkie jeansowe spodnie i czerwono- białą koszulkę.

  • Dr. Jumba Jookiba – „Diaboliczny geniusz”- jak sam lubi się tytułować. Kosmita z planety Quanti-quante. Został z niej wygnany za swoje eksperymenty. Ma fioletowo- różową skórę, wielkie nogi (podobne do słoniowych, tylko bez palców) i czworo oczu. Stworzył 629 obiektów. Czy skończył z tą pracą? Odpowiedź brzmi: „NIE”.

  • Agent Wendy Plikley- jednooki, wiotki, trójnogi kosmita. Pracował jako agent Federacji Galaktycznej, ale go wyrzucili. Swój pobyt na Ziemi spędza na poznawaniu jej, oglądaniu teleturniejów i przymierzaniu kobiecych strojów.

  • Kapitan Gantu- były kapitan floty Federacji Galaktycznej. Został wylany za to, że nie złapał Sticha. Jest muskularny, ma słoniowe nogi, głowę trochę przypominającą głowę Predatora. Często jest mylony z wielorybem, ze względu na rozmiar.

  • Prądzik- jeden z krewniaków Sticha. Stworzony do wywoływania przeciążeń mocy. Jest cały żółty i ma niebieskie oczy. Odpowiednie miejsce dla siebie znalazł w latarni morskiej, gdzie stanowi źródło prądu.

  • Dr. Jacques von Chomikvader- główny wróg bohaterów. Jest mały, ma rozmiar nornicy. Ciągle krzyczy, że nie jest nornicą, a chomikiem. Nosi czerwoną pelerynkę z zapinką w kształcie litery „H”.

  • Przewodnicząca Rady Galaktycznej- ma surowy wyraz twarzy i jest bardzo poważna. Jest koloru niebieskiego. Nogi ma wygięte do tyłu (jak u dinozaurów drapieżnych), usta trochę dziobate. Nie ma też nosa.

  • Agent Cobra Bąbel- mężczyzna nadzorujący życie Lilo i Nani. Zawsze nosi garnitur. Jest czarnoskórym, silnie zbudowanym facetem. Na prawej ręce ma tatuaż z kobrą.

  • Pani Hasagawa- miła staruszka handlująca owocami. Nosi wielkie okulary, pomimo których słabo widzi. Ubrana jest w zielono- brązową sukienkę i biały fartuch. Ma siwe włosy spięte w kok.

  • Martha Edmonts- nieprzyjazna rudowłosa dziewczynka, chodząca z Lilo na lekcje Hula. Nosi okulary w niebieskich oprawkach, spodnie jeansowe i żółtą koszulkę. Lubi sprawiać Lilo przykrość, krytykując wygląd jej i Sticha.

  • Yuki, Teresa i Elena- przyjaciółki Marthy Edmonts. Ciągle za nią chodzą i mówią: TAAK!

  • Kumu- nauczyciel Lilo i dziewczynek w szkole Hula. Jest przy kości, zawsze nosi niebieską spódnicę. Ma czarne włosy spięte w kok i miły wyraz twarzy.

„Lilo i Stich” był nominowany do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany.

                          INTERNET O FILMIE „LILO I STICH”

  1. AUTORKA PUBLIKACJI Ewelina Nasiadko

TYTUŁ PUBLIKACJI Recenzja filmu „Lilo i Stich” (2002) POWRÓT DO KORZENI

ŹRÓDŁO Filmweb.pl

  1. AUTORKA PUBLIKACJI Bożena Janicka

TYTUŁ PUBLIKACJI „Lilo i Stich”- recenzja

ŹRÓDŁO kultura.onet.pl

  1. AUTOR PUBLIKACJI Eryk Remiezowicz

TYTUŁ PUBLIKACJI Pokochać brzydala [Dean DeBlois, Chris Sanders „Lilo i Stich”- recenzja]

ŹRÓDŁO esensja.pl


  1. AUTOR PUBLIKACJI Marudy

TYTUŁ PUBLIKACJI „Lilo i Stitch”

ŹRÓDŁO marudzenie.pl

  1. AUTOR PUBLIKACJI Zwierz 

TYTUŁ PUBLIKACJI OHANA, znaczy rodzina, czyli 15- lecie Lilo i Stich

ŹRÓDŁO zpopk.pl

  1. AUTOR PUBLIKACJI Marek Wasiński

TYTUŁ PUBLIKACJI Lilo i Stitch (2002)- recenzja filmu

ŹRÓDŁO zinnegoswiata.com

  1. AUTOR PUBLIKACJI Szymon Jagodziński

TYTUŁ PUBLIKACJI Lilo i Stich (Lilo and Stitch)

ŹRÓDŁO soundtracks.pl

(SOUNDTRACK RECENZJA)

Projekt PAN AMBROŻY ZAPRASZA NA SEANS

Źródło MATERIAŁY PRASOWE DYSTRYBUTORA

Plakat DISNEY

Autor opracowania, pomysłodawca i koordynator projektu: Mateusz Pietrzyk.